Korzystając z pięknej czerwcowej pogody, postanowiliśmy wybrać się na spacer z naszym psem, po chwili namysłu postanowiliśmy zdobyć Jaworze. W związku z tym, że mieszkamy niedaleko Ptaszkowej (ok 60 km), stwierdziliśmy, że jest to dobry pomysł na wypad, a i nie trzeba wstawać wcześnie rano, żeby wyjechać.
Za tą wyprawą przemawiały dodatkowo dwie rzeczy, szczyt ten należy do Diademu Gór Polskich jak i do Korony Beskidu Niskiego, więc można było upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. A i wracając postanowiliśmy zahaczyć o Browar w Grybowie, co by wieczorem uzupełnić płyny.
Najłatwiejszy szlak na Jaworze
W związku z tym, że miał być to spokojny spacer jako punkt wyjścia wybraliśmy Ptaszkową, z tego co przeczytałem jest to najłatwiejszy szlak na Jaworze. Oczywiście na szczyt prowadzi jeszcze zielony szlak z Grybowa lub trasą z miejscowości Binczarowa (niebieski szlak z Przełęczy nad Bacówką) przez wioskę Bogusza.
Co do samej Ptaszkowej muszę przyznać, że jest to bardzo ładna miejscowość. Znajduje się tam przepiękny Kościół pw. Wszystkich Świętych. Zatrzymaliśmy się zaraz na parkingu obok Kościoła parafialnego, praktycznie przy niebieskim szlaku. Oczywiście pewnie znajdziesz inne miejsca do zaparkowania, ale to oszczędza spaceru po asfaltowej drodze przez wioskę.
Mapa Szlaku
Małe podsumowanie trasy:
- Czas przejścia: ok 3 h
- Długość Trasy: 9,4 km
- Suma podejść 441 m
- Suma zejść 442 m
Jak widać szlak z Ptaszkowej jest łatwy, i nie powinien sprawić trudności nawet dzieciom, w sumie po drodze spotkaliśmy wycieczkę szkolną dzieci ok 10 – 12 letnich. Jak również nasz pies nie zmęczył się za bardzo.
Ptaszkowa – początek wyprawy
Tak jak wspomniałem zatrzymaliśmy sie zaraz na początku trasy. Sprawdziliśmy czy mamy wszystko co potrzebne na wyprawę, ruszyliśmy w drogę. Od razu przestrzegam, jest to typowa trasa w beskidzie niskim, jeżeli liczysz na niesamowite widoki podczas spaceru to niestety sie rozczarujesz, od widoków jest wieża na szczycie, ale do niej jeszcze dojdziemy

Niebieski szlak turystyczny z Ptaszkowej
Większość szlaku prowadzi przez las, w sumie spodziewaliśmy sie tego. Trasa na początku nie sprawia większych trudności, jest dobrze oznaczona, więc ciężko sie zgubić. Szlak jest dość szeroki, co akurat przypadło mi do gust, a i nasz pies Metek trzymał się go bez większych wypadów. Niebieski szlak prowadzący na Jaworz pozwala na szybkie zdobycie wysokości na początkowym odcinku, by później, wędrując wzdłuż łagodnego grzbietu, kierować się w stronę szczytu. Tak jak wspomniałem miał to być miły i przyjemny wiosenny spacer.

Postawne 846 m n.p.m
Idąc szlakiem w lesie pp chwili mijamy Postawne. Dodatkową atrakcją jest metalowy krzyż znajdujący się w lekkim oddaleniu od szlaku, więc można go przegapić. Z tego co przeczytałem organizowane są tam pielgrzymki.
Krzyż na Postawnem – krótka historia

Pierwszy krzyż został postawiony tam 14 września 1909 roku przez Kazimierza Grybla, wójta Gminy w Ptaszkowej. Intencja Grybla była wyjątkowo osobista – chciał uczcić 115. rocznicę urodzin swojego ojca, Szymona Grybla. W swojej „Kronice rodzinnej” Grybel zanotował to zdarzenie jako kamień milowy dla swojej rodziny, obejmujący trzy wieki historii: 1794 – 1863 – 1909. Niestety, ten pierwszy krzyż nie przetrwał próby czasu. Uległ zniszczeniu, a nawet był podpalany. Nie zraziło to jednak Kazimierza Grybla, który w 1923 roku postanowił zastąpić go żelaznym krzyżem na kamiennej podstawie. To właśnie ten krzyż został poświęcony przez ks. Ignacego Kołodzieja i zdobił go blaszany wizerunek Jezusa. Jednak i ten wizerunek miał swoją burzliwą historię – po sprofanowaniu przez łemkowskich chłopców, został zdjęty i przeniesiony do domu fundatora, gdzie jest przechowywany do dziś.
Jaworze (882 m n.p.m) szczyt w Górach Grybowskich
Po chwili niewyczerpującego marszu doszliśmy na szczyt Jaworza. Przed samym szczytem jest dość strome podejście. Jak wspominałem jest to najwyższy szczyt w Górach Grybowskich, jego wysokość to 882 metry nad poziomem morza. Wierzchołek jest całkowicie zarośnięty, ale na na szczęście jest znajduje się wieża widokowa wybudowana w 2005 roku.
Na szczycie zrobiliśmy sobie krótki postój, żeby coś zjeść i napić się wody. Było dość tłoczno, gdyż wraz z nami była tam wycieczka szkolna, jakieś 40 dzieci wraz z opiekunami. W sumie nie zabawiliśmy jakoś długo, po wejściu na wieżę i zrobieniu kilku zdęć postanowiliśmy wrócić do samochodu.
Wieża widokowa na Jaworzu

Ok a teraz coś o samej wieży. Jest metalowa i ma ok 30 metrów wysokości. Jeżeli masz lęk wysokości to możesz odczuć pewnie dyskomfort, a mówiąc szczerze można dostać palpitacji serca. Sam nie mam lęku, ale jak wszedłem na wieżę i zobaczyłem, że pod nogami mam drewnianą kratę przez którą widzę dół to musiałem chwilkę postać przy schodach, aby nabrać odwagi. Sam też spacer po metalowych schodkach może być mało komfortowy.

Na prawdę warto się tam wspiąć, z samego szczytu nie za dużo oglądniesz, a już z wieży możesz podziwiać przepiękną panoramę i ładne widoki. Na wschodzie widzimy malownicze pasmo Beskidu Niskiego (widać Chełm (793 m) ), na południu oraz południowym zachodzie majestatyczny Beskid Sądecki, Wyspowy (widoczna jest Mogielica)i pełne uroku Gorce. W przeciwnym kierunku, na północy, rozpościera się Pogórze Rożnowskie i Ciężkowickie. To prawdziwy raj dla miłośników górskich krajobrazów. Tylko Tatry tego dnia przywitały nas lekką mgiełką, co nieco ograniczało widoczność.

Nie jestem ekspertem ale też nie polecałbym wyprawy na wieżę podczas burzy, pewnie metalowa konstrukacja przyciąga wyładowania elektryczne.

Powrót do samochodu – Szklak niebieski
Po zrobieniu zdjeć i pokonaniu własnego lęku i słabości, postanowiliśmy wrócić do samochodu. Wracaliśmy tą samą trasą więc nie ma sensu tego opisywać. Jeżeli szukasz miejsca gdzie możesz wybrać się na spacer i w sumie mieszkasz niedaleko to jest to odpowiednie miejsce. Z wieży możesz zobaczyć nie tylko pobliskie szczyty ale również Gorce i Tatry. Po wyjściu z lasu czeka nas już ostatni fragment marszu w otoczeniu łąki. Nasz pies cieszył się niezmiernie z nowego otoczenia i zapachów.

Krótki postój w Pislvar Grybów
W sumie często sie tam zatrzymujemy gdy wracamy z wycieczki, i często natrafiamy tam na spory ruch, co świadczy o popularności tego miejsca. Sam browar znajduje się przy trasie Grybów – Nowy Sącz. Mają dość spory wybór, są nawet piwa bezalkoholowe. Kupiliśmy sobie po kilka tak żeby wieczorem sobie wypić, i spokojnie pojechaliśmy do domu.
