Trochę wstyd się przyznać, że nigdy nie byłem na Trzech Koronach, ale jakoś nie było mi tam po drodze, w sumie kilka razy chciałem pojechać, ale podobno zawsze tam tłum i duży ruch, i trzeba się ostać nawet godzinę lub dłużej w kolejce na punkt widokowy. Jednak w związku z tym, że w tym roku trafił się bardzo ładny kwiecień, a jest jeszcze przed sezonem turystycznym, więc i tłumów dużych nie ma postanowiliśmy wybrać się właśnie na ten szczy w Pieninach.
Początkowo miałem zamiar iść ze Szczawnicy, ale prom jeszcze nie był czynny, więc wybraliśmy trasę z Krościenka nad Dunajcem. Z domu mamy tam ok 2h samochodem więc stwierdziliśmy, że nie musimy bardzo wcześnie wstawać jak również, że wrócimy w miarę szybko do domu.
Szlak na trzy korony z Krościenka mapa
Krótkie podsumowanie trasy:
- Czas przejścia: ok 3:20 h
- Długość Trasy: 8,6 km
- Suma podejść: 679 m
- Suma zejść: 675 m
Szlak żółty na Trzy Korony z Krościenka nad Dunajcem
Samochód zaparkowaliśmy zaraz na początku ulicy Trzech Koron na płatnym parkingu, który kosztował 10 zł, być może w sezonie cena jest wyższa. Na parkingu byliśmy ok godziny 9:30 a już było sporo aut, co tylko udowadnia, że w ładną pogodę jest to pewnie dość mocno uczęszczany szlak. Jak widać na mapie trasa nie jest ciężka i wymagająca, ale ma swoje „momenty” zaraz na początku szlak żółty może dać w kość, ale ten początek szlaku jest niczym w porównaniu z Kraczonikiem 😀
Po jakimś kilometrze dochodzimy do Toporzysko 617 m n.p.m. zaraz dalej szlak się wypłaszcza więc można spokojnie odetchnąć, czy odpocząć robiąc zdjęcia, z tego miejsca widać pasmo Beskidu Sądeckiego. Do Toporzysk można prowadzi również zielony szlak z Krościenka wzdłuż Dunajca.
Jeżeli zobaczysz na mapę to żółty szlak będzie na przemian trochę się wznosił, a potem wypłaszczał, wiec jest to całkiem łatwa i przyjemna trasa na niedzielny spacer. Ciężej robi się dopiero przy Przełęczy Szopka na szczyt Trzech Koron, ale do tego jeszcze dojdę.

Wracając do żółtego szlaku, to widać, że jest to pewnego rodzaju wizytówka Pienin. Trasa jest ładnie utrzymana i co najważniejsze szeroka dzięki czemu nawet jeżeli jest tłum spokojnie można się minąć. Co jakiś czas możemy z pomiędzy drzew zobaczyć ładne widoki. Na trasie są również łąki traw które kolorem przypominały mi trawę angielską trawę z parków w Derby.

Ale wracając do naszej wędrówki. Idąc dalej żółtym szlakiem dochodzimy po chwili do pierwszej tabliczki, za którą wchodzimy na teren Pienińskiego Parku Narodowego, czyli do Bańków Gronik, jeżeli wcześniej nie odpoczywałeś/aś, jest to super miejsce właśnie na chwilowe naładowanie baterii. Prowadzi tu niebieski szlak ze Szczawnicy przez Sokolicę, jednak tak jak wspomniałem przeprawa wodna jeszcze nie była czynna.
Pieniński potok

Po chwili dochodzimy do kolejnego ciekawego punktu na trasie czyli do Pienińskiego Potoku 678 m n.p.m, z którego widziałem innych wędrowców, którzy z niego pili. Jest to kolejne miejsce gdzie można sobie odpocząc, w sumie na tej krótkiej trasie, można znaleźć wiele miejsc na odpoczynek. Tak jak pisałem widać, że jest to istotny dla regionu szlak wędrówek.
Warto pamiętać, że znajdujemy się na terenie Pienińskiego Parku Narodowego, gdzie obowiązuje ścisły zakaz schodzenia z wyznaczonych szlaków.

Następnym punktem na trasie jest Polana Wyrobek 713 m n.p.m., z tego miejsca jest rozwidlenie i możemy udać sie niebieskim szlakiem do Zamku Pienińskiego. My jednak zdecydowaliśmy sie wrócić trasą przechodzącą obok Zamku, więc o tym jeszcze napiszę. Tu również możemy sobie odpocząć na ławeczkach.
Przełęcz Szopka i przepiękne widoki na Tatry

Z Polany wyrobek do Przełęczy Szopka 780 m n.p.m (Przełęcz Chwała Bogu) jest ok pół kilometra, w miarę szybko pokonujemy ten dystans. Już zbliżając się do Przełęczy zauważyłem dość sporą grupę ludzi robiących zdjęcia. Nie ma się co dziwić, bo znajduje się tam wspaniały punkt widokowy na Tatry. Co mam nadzieję widać na poniższych zdjęciach.

Z przełęczy szopka można udać się do schroniska PTTK w Sromowcach Niżnych szlakiem żółtym, byliśmy tam w październiku 2022 roku podczas wyprawy w Pieniny podczas której spływaliśmy kajakiem po Dunajcu. (BTW polecam Spływ Dunajcem). Schronisko Trzy Korony w Pieninach zrobiło na nas wtedy dobre wrażenie zwłaszcza ogromna beza. Warto wiedzieć, że Sromowiec Niżnych prowadzi najkrótszy szlak na Trzy Korony. Niebieskim szlakiem skręcając w prawo możemy dojść do Czorsztyna, w którym można zobaczyć słynny zamek czorsztyński, idąc dalej możesz dojść do zamku w Nidzicy.
Szlak niebieski na Trzy Korony z Przełęczy Szopka
Po zrobieniu sesji zdjęciowej odbijamy ze szlaku żółtego i ruszamy niebieskim szlakiem na szczyt Trzech Koron. Jest to chyba najtrudniejszy odcinek tej tresy biorąc pod uwagę podejście. Można sie na prawdę spocić, na całe szczęście jest to ostatnie strome podejście. Wspinamy się powoli po kamieniach w lesie, pojawiają sie również drewniane schodki które pewnie jak popada mogą być śliskie. W końcu dochodzimy do tabliczki i wejścia na taras widokowy przed którym jest budka z biletami, na całe szczęście jesteśmy przed sezonem więc kasa jest zamknięta.

Trzy Korony w Pieninach 982 m n.p.m.

Trzy Korony, z najwyższym wierzchołkiem Okrąglica, który wznosi się na wysokość 982 m n.p.m., stanowią najbardziej rozpoznawalny i ulubiony szczyt w Pieninach. Charakteryzuje się kilkoma spiczastymi wierzchołkami, które przypominają królewską koronę. Okrąglica jest najwyższą z turni tworzących szczyt w Pieninach Środkowych w Masywie Trzech Koron. Legenda głosi, że są to kamienie korony św. Kingi, rzucone przez nią podczas ucieczki przed Tatarami, co miało dać początek Tatrom i Pieninom.

Na szczycie Trzech Koron znajduje się taras widokowy, skąd roztacza się panoramiczny widok na inne szczyty Pienin, Beskid Sądecki z Radziejową, Gorców (widać wieżę widokową na Lubaniu) oraz Magury Spiskiej. Pomimo tego, że nie są najwyższym szczytem Pienin, ze szczytu Trzech Koron roztaczają się przepiękne widoki, na zachodzie widać Beskid Żywiecki z Babią Górą, a od południa majestatyczne Tatry. U stóp góry malowniczo meandruje srebrzysta wstęga Dunajca, a w oddali błyszczy lustro Jeziora Czorsztyńskiego. Panorama bez wątpienia jest jedną z najpiękniejszych w polskich górach.

Dobrze, że wybraliśmy się jeszcze przed sezonem, mogę sobie jedynie wyobrazić jakie są kolejki na platformę widokową w szczycie sezonu. Po szybkim zrobieniu zdjęć, niestety nie ma zbyt dużo czasu na podziwianie widoków, gdyż owa platforma nie jest zbyt duża, a wciąż nadchodzą nowi ludzie. Tak czy inaczej rozciąga się z niej fantastyczny widok, jeżeli chcesz się nim bardziej nacieszyć sugeruję wyjście wcześnie rano, tak żeby być na Trzech Koronach zanim zrobi się tłum.

Niebieskim szlakiem do Zamku Pieniny.
Po zrobieniu zdjeć ruszyliśmy drogą prowadzącą do Zamku Pienińskiego. Nawet nie bardzo odpoczywaliśmy, bo w sumie nie byliśmy jakoś zmęczeni, a poza tym było sporo ludzi na szczycie Trzech Koron. Do Zamku jest ok 1 km więc dojście zajęło nam ok 15 min. Jest to dość strome zejście prowadzące przez Polanę Kosarzyska (z której można zejść zielonym szlakiem do schroniska PTTK „Trzy Korony”).
Zamek Pieniny

Zamek Pieniński (zamek św. Kingi) obecnie jest jedynie ruiną. Warto cieszyć się widokiem pozostałych murów oraz otaczającej przyrody. Warownia została prawdopodobnie zbudowana na początku lat 80. XIII wieku. Związana jest z postacią św. Kingi, która miała zainicjować jej budowę jako miejsce schronienia dla klasztoru klarysek w razie zagrożeń. Podczas trzeciego najazdu Tatarów, księżna wraz z zakonnicami znalazły tu schronienie. Uwaga, schody prowadzące na zamek są bardzo śliskie.

Nie ma tam dużo do zwiedzania, po przeczytaniu historii zamku ruszyliśmy w stronę Polany Wyrobek gdzie krzyżuje się szlak niebieski z żółtym szlakiem. Postanowiliśmy odpocząć chwilkę na ławkach w tym miejscu. Po lekkim posiłku ruszyliśmy w drogę powrotną do samochodu.
Powrót do Samochodu
Uwielbiam takie górskie wędrówki, tak jak pisałem szlak jest bardzo dobrze utrzymany, pogoda była ładna, więc nic innego nie pozostało jak cieszyć się niedzielnym spacerem. Ostatni odcinek pokonaliśmy w ok 45 – 50 minut, było już ok południa więc słońce mocniej świeciło, co pozwoliło nam oglądać wspaniałe widoki, jest to pewnie najładniejszy szlak w Pieninach. Cóż kolejny szczyt należący do Diademu Gór Polskich zdobyty
